piątek, 2 grudnia 2011

Why don't you take a look around you....


Po raz kolejny zastanawiam się co zrobić ze swoim życiem. Rozejrzałam się ostatnio dokoła siebie i nie wygląda to kolorowo. Z kilku wielkich przyjaźni została jedna, ale teraz za to mam prawie pewność, że to TA. Jak wszyscy cię zawodzą i tylko ta jedna osoba nie ma wyjebane, nie pyta, tylko jest. Przykro mi, że osoba, którą znałam od 6 lat zachowała się jak się zachowała, pomimo tego, że zwracałam jej na to uwagę nie tylko ja. Co wizja kasy potrafi zrobić z kimś, kogo zwykłam nazywać BFF.... Ja przynajmniej nigdy nie ukrywałam, że jestem materialistką...




Plany sylwestrowe wyjątkowo są. Sromowce Wyżne od 27. grudnia. W związku z tym, że potrzebne wolne to na resztę miesiąca mam tak chujowy grafik, że to nawet nie jest śmieszne, do tego należy dodać totalny overload nauki i mamy Olcia 2.0 version depressed. Nic mi się nie chcę, czekam chyba na ten sylwestrowy wyjazd, żeby się trochę od tego oderwać i zresetować jak należy, bo inaczej sama ze sobą zwariuję. Do tego do sezonu festiwalowego jeszcze pół roku, a już cierpię na niedobór muzycznych endorfin. Poważnie zastanawiam się nad kupnem biletu na RHCP, ale tylko pod warunkiem, że 10. stycznia będą one jeszcze dostępne, bo przed tym terminem niestety nie dysponuję wolną kasą, nie mówiąc już o wolnych 200 zł. Zobaczymy czy redhoci są mi pisani :D

Oprócz tego namiętnie kibicuję Allison w amerykańskiej wersji TM :) Wczoraj już byłam bliska ukrzyżowania pana Tysona, który może mega total hot, ale jego kutasowatość w stosunku do mojej ukochanej Allison sprawiła, że nawet wygląd mu nie pomoże :P



Big, fucking huge edit! Jak mogłam zapomnieć! Siatkarze moi kochani! Trzymamy jutro kciuki o 7, w sb/nd o 3!!! Chrzanić awans na igrzyska! Ja chcę Puchar Świata!! Gramy, gramy chłopaki!

żeby nie było, że mam taki beztroski weekend, siadam do rosyjskiego. Trochę poczytam, trochę ponarzekam, ale najpierw pójdę zajarać.


13 komentarze:

amolko1 on 2 grudnia 2011 16:42 pisze...

Ja też zastanawiam się nad RHCP, ale wolałabym mieć jakieś sensowne towarzystwo na koncert, a póki co nikt się nie zgłasza...

amolko1 on 2 grudnia 2011 16:55 pisze...

Te 2 stówy bym jeszcze jakoś załatwiła, ale wolałabym wiedzieć, że ktoś ze mną pojedzie:) A na pewno tylko 200? Czytałam gdzieś, że 250 najtańsze...

amolko1 on 2 grudnia 2011 17:03 pisze...

No właśnie znalazłam to samo:) Kurde już o vipach nie marzę nawet, ale te golden circle to by był wypas...

amolko1 on 2 grudnia 2011 17:31 pisze...

Heh biorąc pod uwagę moją siłę przebicia, pewnie by mnie zdeptali po drodze, a ja bym została na szarym końcu.

Atrevete on 2 grudnia 2011 19:07 pisze...

też miałam takie "przyjeciółeczki", które były fajne, dopóki wszystko było ok, można było ze mną pójść na imprezę i pożyczyć kasę, a jak pojawiały się problemy, to okazywało się, że wszyscy mają mnie w dupie poza ta jedyną BFF. Zawsze ceniłam sobie jakość, nie ilość

Marteniczka on 2 grudnia 2011 20:12 pisze...

A mnie się kończy urlop i zaczynam wpadać w depresję ;p

Anonimowy pisze...

no z tymi przyjazniami to czasem tak bywa... sama mam az za duzo takich doswiadczen........ ;/
'red hoci będą? kiedy ? jak byli w chorzowie kumple jechali i tez sobie nie mogłam długo darowac, ze nie pojechałm z nimi ....

nooo siatkrze to taak , dają radę:D / Ula

Atrevete on 3 grudnia 2011 19:00 pisze...

tak - nowa, świeża, trudna to sklasyfikowania i jeszcze raczkująca w PL osobowość muzyczna :) jestem nią zachwycona, może Tobie też się spodoba. Nie wiem czego słuchasz, ale skoro uwielbiasz RHCP, to powinnaś polubić takie kawałki jak "Tennis Rackets", "Hologram", "Song for the tv", "Tel aviv". Ściągnij sobie całą płytę , bo na youtube są same demówki, albo kawałi, które nie pojawiły sie na debiutanckim krążku ("Jossie jawbreaker", "Girl from Fatima").

ilonka on 4 grudnia 2011 11:04 pisze...

na ktorym kanale/str jest amerykanski tm?

Marta on 4 grudnia 2011 13:28 pisze...

właśnie dopiero konkretne sytuacje najczęściej podbramkowe weryfikują nasze przyjaźnie często te niby prawdziwe nie wychodzą z tego obronną ręką, samo życie

Marteniczka on 6 grudnia 2011 19:50 pisze...

Siemka !!! Co do kubków to nie odpowiem póki sama nie zajrzę do Starbucksa :) co zresztą zamierzam uczynić już jutro to dam znać :)
dla kogo ta książka ??? ja bym ci poleciła S.Collins "Igrzyska śmierci" ! Znasz ??? jest już też część druga :"Kosogłos", którą koniecznie chcę mieć :) no i jest jeszcze nowość Cobena :) "Klinika śmierci" :)

Marteniczka on 6 grudnia 2011 20:46 pisze...

To te tytuły, które Ci podałam powinny ją zadowolić :) Poza tym jest jeszcze nowy Coelho "Alef" lub Umberto Eco "Cmentarz w Pradze" :)

Marteniczka on 6 grudnia 2011 21:01 pisze...

wiem, wiem :) codziennie to słyszę :DDD
M.Szwaja "Matka wszystkich lalek"
E.Alpsten "Caryca"
S.King "Dallas'63"
D.Wałęsa "Marzenia i tajemnice"
M.Witkowski "Drwal"
C.Lackberg "Latarnik"

Prześlij komentarz

 

Ginger-Charlotte Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
Cake Illustration Copyrighted to Clarice