środa, 19 stycznia 2011





Wszyscy pokazują, pokaże i ja.

Segregator. Sesja mode on, więc staram się trzymać wszystkie notatki/xera w jednym miejscu. Notatki ze zdanych już egzaminów lądują w specjalnej szafce.
Indeks - patrz wyżej. Wolę mieć zawsze w torbie niż zapomnieć.
In Style - nowy numer, kupiony dziś, więc nie zdążyłam nawet jeszcze przejrzeć.
Kalendarz - bez niego jestem jak dziecko we mgle. Kumpela kiedyś zapytała czy pory sikania też mam tam zapisane. To powinno wystarczyć za komentarz.
SZCZELNY! kubek - rano robię kawę, wlewam do mojego niebieskiego cuda, cudo wrzucam do torebki. Nic się nie wylewa, kawa przez kilka godzin jest ciepła.
Piórnik - tak, z Edwardem. Sue me. Noszę piórnik odkąd pamiętam. Nienawidzę jak mi się długopisy po torebce walają. Mam tam wystarczająco śmieci i bez tego.
I oprócz tego, z wiadomych powodów - portfel, klucze, błyszczyki, lakier do paznokci, jakaś woda do ciała, rękawiczki, szminka, carmex, okulary w etui, krem do rąk i bransoletka.


Co do innych spraw. Sesja, egzaminy, stres, hektolitry kawy. Jak na razie 1 egzamin zaliczony na 4, zostało jeszcze koło 10. FML.

Miałam też dziś... z braku lepszego słowa, krępujące spotkanie. Ze starszym bratem Q. Najpierw zobaczyłam samochód dostawczy, opisany ofc i dopiero jak podniosłam głowę prawie wpadłam na P. :/ Sweet Lord. Już nigdy nie popatrzę na artykuły papiernicze mojej uczelni tym samym okiem. Teraz będę żyła ze świadomością, że część pieniędzy, za które żyje Q. jest sponsorowana przeze mnie (ja i moje skomplikowane myślenie - ja płacę za studia, uczelnia płaci za papiery itp, które produkuje i jak widać dostarcza firma Q. senior, Q. senior jakby nie patrzeć utrzymuje P. i Q., co zapewne będzie fuck with my head). P. popatrzył na mnie przez chwilę (widzieliśmy się tylko kilka razy co prawda, a w między czasie okazało się, że robił prawko u mojego ojca. Small world), popatrzył w dół. Pierwsza moja myśl. Czy wszyscy Q. się mnie boją?! Myślałam, że tylko true Q. który akurat ma się czego bać. W końu jednak stwierdziłam, że P. to tylko starszy, niższy, brzydszy i mądrzejszy brat Q., więc grzecznie się z nim przywitałam i pogawędziłam. Już chciał coś powiedzieć na temat Q., ale sprytnie zmieniłam temat.
Mój wniosek? Kraków jest za mały dla osoby mojej i jakiegokolwiek osobnika, z którym łączyły mnie kiedyś mnie lub bardziej jjasne układy.

9 komentarze:

eM. on 19 stycznia 2011 20:00 pisze...

tym indeksem przypomniałaś mi, że powinnam wybrać się do szkoły po swój dyplom!
moje notatki ze zdanych egzaminów lądowały zawsze w.. śmietniku :D

Martyna on 19 stycznia 2011 20:08 pisze...

Piórnik z Edwardem:D
Oglądam teraz "Gotowe..."jestem absolutnie zachwycona;)Później "House'a"planuję:)

eM. on 19 stycznia 2011 20:19 pisze...

moze w pt zahacze o szkołe, bo jade z mama w pewne miejsce, bo specjalnie jechać to mi się nie chcę ;)

Marteniczka on 19 stycznia 2011 20:19 pisze...

Pozdrawiam :***

Marta on 19 stycznia 2011 20:24 pisze...

sama bym chciala miec takie przenosnie do picia kawy

Martyna on 19 stycznia 2011 20:53 pisze...

Właśnie chodzi o to,że ja nie mogę się w nic wciągnąć nowego,bo za niedługo nie będę miała czasu na sen:D

Marteniczka on 20 stycznia 2011 05:50 pisze...

eeee...ale ja więcej pisałam,niż tylko "Pozdrawiam" ...allo allo ...WTF ? gdzie reszta tekstu ;/ wrrrr ....
się wcześnie zorientowałam, nie ? ;p
mam taki przenośny kubas,ale jakoś z niego nie korzystam ;p korci mnie kubek ze Starbucksa co by się lansować po Poznaniu :ppp

Ann-Marie on 21 stycznia 2011 21:52 pisze...

też mam ten krem do rąk z ziaji;) i też bez kalendarza się gubię;)

na maila odpowiem Ci jutro:*

Ann-Marie on 22 stycznia 2011 23:03 pisze...

you've got mail:*

Prześlij komentarz

 

Ginger-Charlotte Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
Cake Illustration Copyrighted to Clarice