czwartek, 26 sierpnia 2010

I po CMLF...


Ok. Czas na małe sprawozdanie. Jak się zapewne większość domyśla na Coke'u było genialnie, fantastycznie itp. Nie mam słów na koncert 30 Seconds to Mars i Muse. Już nie mogę się doczekać przyszłorocznej edycji. Liczę, że będzie równie dobrze. Jared nam obiecał, że w grudniu będą w Polsce. I dziś właśnie na alterart ogłosili. 14. grudnia. Warszawa. (Btw, czy któraś nie chciałaby wtedy przenocować mnie i prawdopodobnie mojej kumpeli z Poznania?) Nie ma innej opcji. Charlotte jedzie na koncert. Po tym co zobaczyłam na żywo na coke'u nie wyobrażam sobie NIE jechać! Kasę choćbym miała wyskrobać z piekieł to wynajdę! Matka już na mnie krzywo patrzy, ale mam to gdzieś. Za nic nie przegapię Jareda.

Większość z Was już widziała zdjęcia na FB, więc tu wrzucę tylko kilka. Fakt, że aparat musiał mieć mniej niz 5 mln pix niestety jest wybitnie widoczny na zdjęciach!







Żeby nie było. Video też!

5 komentarze:

Martyna on 26 sierpnia 2010 19:32 pisze...

Super,że fajnie się bawiłaś:)
A co do Belli to przez nią aż mi się nie chce kończyć "Przed świtem".

Anonimowy pisze...

nie ma to jak tłum ludzi, muzyka...oj dawno byłam na takim wypaśnym koncercie

Martyna on 26 sierpnia 2010 21:27 pisze...

Wiesz dla mnie to ona stała się maksymalnie irytująca po tej przemianie:/Tragedia jakaś:P
Ale najlepsze jest to jak my sobie o niej piszemy,jak o jakiejś żywej osobie:D

Magdalena on 27 sierpnia 2010 09:41 pisze...

szalona ;))

Martyna on 7 września 2010 13:51 pisze...

Halllo,gdzie ty się podziewasz??

Prześlij komentarz

 

Ginger-Charlotte Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
Cake Illustration Copyrighted to Clarice