wtorek, 11 maja 2010

Fuck, damn, shit, zatkany nosie - go the fuck away!




Dalej umieram z powodu wiecznie zatkanego/cieknącego nosa, flegmy w każdym milimetrze moich dróg oddechowych oraz zatkanych zatok :/ Smarkam i ogólnie chodzę lekko przydżumiona, bo zatkane zatoki właśnie tak się u mnie objawiają :/ Do tego otacza mnie ocean zużytych chusteczek higienicznych, których nie chce mi się wyrzucać pojedynczo.

Chwilowo oglądam dwie transmisje w internecie na raz i jestem pełna podziwu dla mojego shitptopa, że udaje mu się przeżyć takie obciążenie. Co prawda musiałam wyłączyć głos w meczy Jastrzębskiego (fuuu) ze Skrą, bo wizja w transmisji Cracovia (fuuu) - Wisła jest o wiele bardziej chujowa i nie widzę wyniku.

Oprócz tego wczoraj okazało się, że wróżbiarstwo to zdecydowanie moja działka. Myślałam (a nawet rozmawiałam z kumpelą na ten temat) w niedzielę wieczorem intesywnie o urodzinach jednego kumpla. I o tym, że fajnie by było jakby zrobił imprezę, bo zapewne będzie na niej M. (nowy obiekt :P mój), nic to, że urodzinowego kumpla średnio lubię :P Ale przynajmniej mam powód, bo bez kitu, do chłopa od 3 lat nie może dojść, że nigdy się z nim nie prześpię! nie ważne jak wiele alkoholu znajduje się w moim organizmie ani jak dawno nie uprawiałam sexu. Nie i nie! Do chłopa nie dochodzi. Słowo wypierdalaj też nie działa :/ I tak oto w poniedziałek rano dostaję smsa z zaproszeniem na ową imprezę :P W piątek idę. Kupię mu jakąś flaszkę, bo nie chce mi się wysilać na jakiś inteligentny i zabawny gadżet. Wiem, że może to wyjątkowo pizdowate z mojej strony, ale nic nie poradzę na to, że go nie lubię :P Mamy wielu wspólnych znajomych, więc :P Cóż, przynajmniej spotkam się z moim W., być może (please, please, please) spotkam M. I zapewne będzie też P. Ehhh, i mam nadzieje, że nie pojawi się R., bo średnią mam ochotę na konfrontację z tym osobnikiem, zwłaszcza po tym jak ostatnio z nim FB gadałam i po tym co mi powiedział... I'm so over him, co jednak nie znaczy, że chcę go zobaczyć. Bynajmniej. Liczę za to na rozwój znajomości z M. (o ile się pojawi...)

Oprócz tego (nazwijmy go) M2 (że też oboje muszą mieć tak samo na imię) dalej bombarduje mnie smsami. Miłymi, poważnymi, obiecującymy... Eh, nie wiem co z tym zrobić, ale powiedziałam mu wprost, że ja nie zamierzam brać w tym udziału, dopóki on nie postanowi czego tak naprawdę chce. Oj, nie. Ja się nie zgadzam na taki układ. Dobrą zabawę mogę mieć z kimś, z kim nie ma o czym rozmawiać, a nie z inteligentnym facetem (którym nie da się zaprzeczyć M2 jest) Więc decyzja teraz należy do niego. Ja póki co nic nie tracę, bo chociaż trochę mi oleju w głowie zostało i nie zamierzam się angażować on (in?) instant. Albo układ jest czysty albo układu niet. The motherfucking end.

Charlotte wczoraj dostała wypłatę, więc jak nie trudno przewidzieć, poszłam dziś do galerii handlowej, żeby zdobyć potrzebne mi rzeczy. Z rzeczy niezbędnych kupiłam farbę (brrr, odrostów trza się pozbyć przed piątkiem i pokazać burzę rudych fal - taka moja koncepcja, żeby 'woooo' M), puder i odżywkę do włosów. Nie mogłam się powstrzymać przy stoisku z kolorowymi kosmetykami i nabyłam (zupełnie mi nie potrzebny) niebieściutki lakier. Jest śliczny, a jeszcze śliczniej będzie wyglądał na moich paznokciach :P No i oczywiście musiałam wleźć do Cubusa i wyszłam ze ślicznym kardiganem. W rzeczywistości kolor jest mocniejszy. Prawda, że piękny? Cena? 39 zł :P Za to kocham cubusa, zawsze tam znajdę coś taniego i ładnego. Szukałam też jakiś kolorowych legginsów, ale chyba skończy się zakupem na allegro, bo nigdzie nie mogę znaleźć jakiś soczystych zieloności albo mocnego granatu. A czerwień czy róż średnio do mnie przemawia.


U góry macie Ras Lutę koncertowo :) No i mnie i moje rudości ;)

18 komentarze:

Ula Ssss.... on 11 maja 2010 21:23 pisze...

jestes teraz prawdziwym FLUKIEM:P

choc za te jedno Fuuuuuu....to bęcek w łeb! bo wszystko jest lepsze od gwiazdorskiej Skry , nawet znielubiony (skadinad wciaz tak naprawde nei wiem WHY!!?) Jastrzebski :P

haha

czemu qrna ja nic nie moge wyczaic fajnego ostatnio w tych sklepach ,a w Cubusie to juz calkiem, bez szans ;(

P. on 11 maja 2010 21:34 pisze...

bardzo możliwe pytanie tylko w którą :D

Cubusa też wielbiłam, ale mi go buraki zlikwidowali i teraz to jest już miłość niespełniona :P

Ula Ssss.... on 11 maja 2010 21:46 pisze...

za sovie teraz to i ja moge ;)
hmm, no ja Grzesia loffam :DDDDD ale to juz od dawna ;) wie o tym, wykrakałam mu kariere,neich sie cieszy :P
kto wie, mzoe w piatek Milczarowi wykracze:P buhahahaa bo mamy jednak spotkanei (mecz KLubu Kibica vs. Siatkarze) pozegnalne... i qrna w ogole gafa. pisalam CI ,ze wyslalam mu wiadomosc, ze nie odisal;p no i teraz co ... moze powinnam w ogole nei isc;> no ale qrwa . to on jest idiota w takim razie, ze nie łaska odp, toc nie napisalam NIC zlego , nic dwuznacznego........ ehh....

aa to dobrze,ze spodnie pasuja, ja ostatnio wzielam jakies i w ogole masakra, sterczaly z kazdej strony, o dziwo byly luzne, a mały rozmiar jaksi wzielam... hmm//// dziwne ;p

P. on 11 maja 2010 22:01 pisze...

ja dokładnie tak samo, ale biorąc pod uwagę moją niezdarność i zasobność portfela bliżej mi niestety do Susan :D

Ula Ssss.... on 11 maja 2010 22:02 pisze...

weeez ;p On wtedy (Gregor) jak down zaspany wyszedl :P :P

Marta on 11 maja 2010 22:02 pisze...

fajne te twoje rudości to udanej imprezy:))

Ula Ssss.... on 11 maja 2010 22:10 pisze...

26. maja ;pp na 5 dni ;)

P. on 11 maja 2010 22:13 pisze...

ani męża, ani hydraulika :(

Ula Ssss.... on 11 maja 2010 22:22 pisze...

szkoda ;(

P. on 11 maja 2010 22:24 pisze...

no ba :D choć ja w związku oficjalnie i mi nie wypada, ale nie mogę się nie zgodzić :D

Ann-Marie on 11 maja 2010 23:12 pisze...

ruda^^ :D

Ann-Marie on 12 maja 2010 09:42 pisze...

korektor??!! to chyba bym sobie go do kąpieli musiała dodać, kropki mam od twarzy po pięty, wszędzie...;/

Ce que la femme veut on 12 maja 2010 11:35 pisze...

fajny ten kardigan :)

Ce que la femme veut on 13 maja 2010 11:45 pisze...

tego w sumie nie da się skomentować bez wulgaryzmów

Ann-Marie on 14 maja 2010 07:41 pisze...

:* jak się czujesz?

Ula Ssss.... on 14 maja 2010 08:55 pisze...

nie przezywaj sie ;p ;)
gdzie nowy wpis, co sie dzieje;>

Ce que la femme veut on 14 maja 2010 11:55 pisze...

a jak tam szanowny nosek się miewa ?

Diablica on 15 maja 2010 15:32 pisze...

co z m2 bo ja nie w temacie????

Prześlij komentarz

 

Ginger-Charlotte Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
Cake Illustration Copyrighted to Clarice