czwartek, 22 kwietnia 2010

Czego Charlotte nie lubi (między innymi)


Pomimo tego, że do mojego rozumku dochodzi fakt zwany potocznie game over to jednak niesamowicie wkurwia mnie to, że sprawa nie miała jakiegoś takiego, no ja nie wiem, oficjalnego końca. Tak jak z resztą trudno było w tym przypadku znaleźć początek. Chociaż z drugiej strony, moja intuicja wiedziała all along. Ale wkurwia mnie to i irytuje niebywale, że tak się to... rozpłynęło. Bo dalej jakoś tak dziwnie jak telefon nie dzwoni w okolicach 21. Brakuje mi wyjść na papierosa, ciągłego śmiechu i tego jak potrafiłam zapomnieć o problemach.

Ale cóż. Jestem smart girl. Nikomu naprzykrzać się nie będę, bo i po co. Znam swoją wartość, a skoro inni nie potrafią jej docenić. Ich problem. Dół jednak nadal jest, raz wielkości Rowu Mariańskiego, innym razem tylko dziury w drodze. Jest i pewnie jeszcze chwilę potrzyma. W ramach pocieszenia kupiłam więc okulary :P Kolejne, nie wiem nawet które :] Są niebieskie i mają lustrzane szkła. Przynajmniej nikt nie będzie widział jak Charlotte będzie zapierdalać z zapuchniętymi od płaczu oczami. Swoją drogą, idąc do galerii handlowej coś mi przeszło przez myśl. I jak się okazało (po powrocie do domu na szczęście już) moja intuicja okazała się niezawodna. Dziękuję tylko nadprzyrodzonym siłom, że uniknęłam spotkania face to face. Apropos zakupów, wyczaiłam w najnowszym InStyle mini plastry do depilacji min. bikini (nie, żeby moja kokosia potrzebowała w najbliższym czasie jakiejkolwiek formy depilacji, ale ...) I chciałam wiedzieć czy któraś próbowała? Miss Wax - Eleganttouch. Opakowanie jasnoniebieskie z coś ala pin-up girl.

Tymczasem wyczekuję wolnego weekendu. Miał być spędzony w odrobinę innym gronie, ale patrząc na ostatnie wydarzenia, a raczej ich brak, plany uległy zmianie. Wolny weekend zaklepany na 21-23 maj. Jezioro czeka na mnie i moją przyjaciółkę. Zobaczymy jeszcze którą :) Bardziej wkurwia mnie, że to jeszcze miesiąc, ale potem przypominam sobie, że ostatnio miesiące szybko mi leciały, więc ten też prawdopodobnie szybko minie :) Idę zrobić sobie kawę. Btw, rodzice są na kupnie nowego ekspresu. Sasasasasa, nie moja kasa, więc namawiam ich na te droższe. Jak już i tak mają zamiar się szarpnąć to niech ja też mam z tego przyjemność. Wtedy to już w ogóle chyba podłączę się pod kofeinową kroplówkę.

Kolejną kwestią jest pomysł mojej sis. Mieszka w akademiku i planuje zostać na wakacje w Krakowie. Nie chce przeszkadzać swojej (rodzonej) siostrze jako świeżo upieczonej żonie, więc planuje pomieszkiwać w tym czasie w akademiku. Na czym polega plan? Ano na tym, że wpadła na genius idea (jako, że oficjalnie znane są moje awersyjne uczucia związane z moją rodziną i fakt, że jak pomieszkam pod jednym dachem z moją fucked in their heads family to wariatków powita mnie z otwartymi ramionami), żebym pomieszkała z nią. Ja zobaczę jak to jest mieszkać bez wiecznych kłótni, pretensji i problemów, a ona nie będzie miała jakiegoś niemiłego suprise jako współlokatorki. Queen N. (zwana też potocznie moją rodzicielką) trawi chwilowo nasz pomysł, którym uraczyłam ja dzisiejszego poranka :P

Zostaje mi więc tylko oczekiwać na decyzję wodza mojego domu - madre oraz na weekend nad jeziorem, który spędze w duecie z którąś z niżej pokazanych kobiet (niestety, jak już wspominałam, moje plany, w których uprawiałam fuckhotawesome seks nad jeziorem poszły się, elokwentnie mówiąc jebać :P)






Bez względu na towarzystwo, późnomajowy weekend zawierał również będzie to:

13 komentarze:

Ula Ssss.... on 22 kwietnia 2010 19:06 pisze...

czy Ty jesteś slepa;>:P
marsz na FB tam wiecej fot ;p
patrz, podziwiaj, wychwalaj ;D
moja narcystyczna natura domaga sie słów uznania ;)
ha ha ha

Ula Ssss.... on 22 kwietnia 2010 19:07 pisze...

dobrze , bez sexu, bez dzieci;/

Ula Ssss.... on 22 kwietnia 2010 19:07 pisze...

ano TEN kolega ziom ;/

Ula Ssss.... on 22 kwietnia 2010 19:10 pisze...

jak tam takich hard corowych poczynan jak wosk na bikini nigdy sie nie podejmowałam, nie planuje ;p
zycie mi miłe, jej tez ;p h ah aha haha

taa, Ty uniknelas, ja qrwa nie;/

ellemo on 22 kwietnia 2010 19:18 pisze...

pierwsza część wpisu (nie powinnam, ale napiszę) - dokładnie wiem, o czym piszesz ... mam od wczoraj tak właśnie ... nie ważne z jakiego powodu (nie będę się na blogu rozpisywać, bo nie wiadomo kto czyta) ... bo ja pogięta jestem w huj, więc i moje życie nie może być normalnie.... no, nie ważne .... coś chciałam napisać i oczywiście wyszło nijako ...

smyram

Magdalena on 22 kwietnia 2010 19:25 pisze...

a ja mam nadzieje,ze Twoje nowe okulary beda TYLKO chroniły Cię od słonca! zadnych zapuchnietych oczu, nooł :P

P. on 22 kwietnia 2010 19:58 pisze...

ja dzisiaj swój testowałam i ze smutkiem stwierdzam, że przecieka niestety :/

Marta on 22 kwietnia 2010 21:21 pisze...

hmmm no to dobrej zabawy w maju ale wiesz co mi się wydaje obym się myliła ale ten osobnik może jeszcze dać o sobie znać kiedyś..oni tak mają ale ty wtedy będziesz już silniejsza czego ci życzę

Marta on 22 kwietnia 2010 23:07 pisze...

bedzie dobrze zobaczysz za mną też chodzi ciągle taki cień im bardziej chcę o nim zapomnieć

Ula Ssss.... on 23 kwietnia 2010 00:05 pisze...

to niech sie nie kojarzy !! :P

ha ha no wiem,ze mam ich troche ;P (na gronie mam wiecej, wiecej lat magazynowania :P ) i w zyciu od nikogo nie wymagalabym studiowania ich :P
te po prostu dodałam dzis i są na mojej tablicy :P haha

Ce que la femme veut on 24 kwietnia 2010 11:57 pisze...

wisi jeszcze ten baner z Twój na zawsze :)
chyba mam to samo z okularami :)

Ula Ssss.... on 24 kwietnia 2010 23:37 pisze...

mielismy , owszem, i gralismy., i byłam oczywiscie w tym zajebanym Radomiu ;/ żeby tez qrwa ich cos przekreciło.
cały ten Radom i sprzedanych sedziow (bo sedziow sponsoruje Alfa star - bedacy równoczesnie sponsorem Radomiaków, wiec siła rzeczy........ )
1. set elegancko dla nas...a w 2. zaczela sie parodia - tylu qrwa spornych i pomylkowych pilek w 1. secie nie widziałam w przeciagu 5.lat chodzenia na siatke;/ masakra! gwiazdał outy z ewidentnych pól, pokazywał po bloku ,gdy go nei było i na odwrót, wszystko by nas udupic. do tego żólta kartka dla Radka, ktory oczekiwał jednego - qrwa odrobine sprawiedliwosci;/ nie tam;/ shit;/
i tak odbij sie i przegrali seta bodajze do 17-18.... w 3. było podobnie... no i do tego naszych juz stres zeżarł troche;/ (wcale sie nie dziwie...ja bym chyba tego sedziego rozniosła;/)
w 4. kolejny bardzo dobry set w naszym wykonaniu, na luzie wygrany :)
ostatni... niestety 15:13 dla nich.....
Niuniek ,cos sobie wtygodniu w kolano zrobil, widac ,ze go bolało i tak grał... jezu.mam nadzieje,ze nie dobił go sobie bardziej - bo ten to ma pecha do róznych kontuzji;/
przegrana , popierdzieliła moje plany weekendowe. bo ostatni mecz zrobili w piatek (gdzie ja w piatek miałam byc juz w TRójmiescie...)i teraz boje sie pojechac tam, bo gdyby mial byc naszym ostatnim w tej lidze,w tym sezonie - to jakos wolałabym sie z nimi (NiM:P) lepiej pozegnac... oczywiscie wierze,ze nei dadza sie pokonac na swoim boisku... ale zakldac trzeba kazda ewentualnosc ;( i teraz nic nie wiem;/

Ann-Marie on 25 kwietnia 2010 21:50 pisze...

;****

Prześlij komentarz

 

Ginger-Charlotte Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
Cake Illustration Copyrighted to Clarice