wtorek, 30 marca 2010

minfucked smile ;)




Koło południa miałam gotowy wpis, ale w ciągu tych 3 godzin troszku się zdezaktualizował. Chwilę temu skończyłam półgodzinną (ponad, sprawdzałam potem ile trwało połączenie) rozmowę z Q. We wcześniejszej wersji wpisu miało być o byciu smart i sneaky, żeby wymyślić coś na wieczór. Coś, czego głównym składnikiem byłby Q. W wersji 1.0 było też braniu sprawy we własne ręce. Takie miałam postanowienie wczoraj przed zaśnięciem, ale rano już postanowienie nie było takie mocne.
Ok, back to topic. Jestem super smart jednak, bo chociaż to ja nacisnęłam zieloną słuchawkę, to jednak Q. jako pierwszy się odezwał (OMG, brzmię jak gimnazjalistka, whatever), a ja tak sprytnie pokierowałam rozmową, że wyszło na moje. Plan na wieczór jest obiecujący. Najpierw o 19 Charlotte wsiada w super panda mobil, jedzie po Q. na uczelnie (jego auto jest 'u majstra', a Q. tyle razy mnie woził, że mogę powieść (dlaczego kojarzy mi się tu słowo uwieść od razu...) go raz i ja). Więc po tym jak Q. załaduje swoją szanowną pupę do mojego super sportowego ;) włoskiego auta, jedziemy wypożyczyć film/y, po czym udajemy się na mieszkanie (jego... a raczej jego brata... taaaa, kolejny plus Q :P) i będzie oglądać. Co z oglądania wyjdzie w praktyce to się okaże. Ale planu jest dobry :D więc ogólnie Charlotte uważa się chwilowo za mistrzynię prowadzenia rozmów, Monika Olejnik może się przy mnie schować do mysiej dziury, wielkości kropki nad i

To wszystko nie zmniejsza jednak mojego "mindfuck", które wczoraj i tak było wielkości Kilminadżaro, zwłaszcza, że wczoraj odezwał się do mnie R. Srsly, chłop ma zajebiste wyczucie czasu, jednak dobra strona wygląda tak, że jestem w 100% pewna, że w końcu, po jebanych 3 latach mogę stwierdzić. GAME FUCKING OVER. Nawet serce mi szybciej nie zabiło :D Jejku, jestem z siebie taka dumna :D Z deszczu wpadłam pod rynnę co prawda, ale :D tu przynajmniej jesteśmy gdzieś, a nie w czarnej dupie :D No i Q. nie ma 'dzieciowego' problemu, właściwie to z R. to nawet nie dziecko było problemem, przynajmniej nie dla mnie, ale nie wracajmy do tego. Charlotte w końcu się ogarnęła :)


Z dobrych wiadomości - zrzuciłam 5 kg... Wszystko przez moje rozkminianie/myślenie prowadzące do nadinterpretacji :) Zasadniczo więc mam humor wybitny, pije popłudniową kawę, bo nie sądzę, żebym dziś wcześnie poszła spać (nie, absolutnie mi to nie przeszkadza). Zaraz zrobię sobie godzinę dla pięknego i gładkiego ciała :D:D No nie patrzcie tak na mnie, nigdy nic nie wiadomo :D




Jak widać dalej jestem pod wpływem muzyki Q. winię za to tylko i wyłącznie jego.

8 komentarze:

MartynaKlb on 30 marca 2010 16:39 pisze...

To Ci się faktycznie super wieczór zapowiada:)
Oby wszystko poszło po Twojej myśli:)
Ps:5kg??Ciebie za niedługo już w ogóle nie będzie;)

MartynaKlb on 30 marca 2010 16:53 pisze...

Jak będziesz chudła w takim tempie to nastąpi to bardzo szybko,to zniknięcie Twoje:D

Marta on 30 marca 2010 17:15 pisze...

oczywiście nawet podczas oglądania filmów na dvd trzeba mieć super wypolerowane ciało jestem za:) buzka, miłego wieczoru ja uciekam pod koc..

ellemo on 30 marca 2010 17:32 pisze...

godzina CI starczyła? hmmm ...
rób się na bóstwo i szalej!
:)

P. on 30 marca 2010 18:45 pisze...

nigdy nic nie wiadomo taaaa? :D powiedz lepiej od razu że na coś liczysz :D

Ce que la femme veut on 31 marca 2010 11:43 pisze...

i jak wieczór - opowiadaj mi tu migusiem !!!
zalewasz ! od samego rozkminiania 5kg ? ja też tak chcę !!!

Ann-Marie on 31 marca 2010 14:40 pisze...

ooooooo ogarnęłaś się:) brawo! dumna jestem z Ciebie:):*

darling, mój G. ma nogę w gipsie i kochana Ania, jest najcudowniejszą dziewczyną na świecie i sprząta, gotuje, pomaga, opiekuje się...na chwilę wróciłam do domu, niedługo znowu wracam do niego i zostaje hoho długo;) także się odezwę za jakiś czas;)

kisses;*

Ula Ssss.... on 31 marca 2010 18:00 pisze...

ejj ja tez powinnam zrzucic 5 kg ;/ fuck, doradz!

Prześlij komentarz

 

Ginger-Charlotte Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
Cake Illustration Copyrighted to Clarice